Oceń stronę

Jako trener personalny lub trenerka personalna możesz przyjąć różne techniki współpracy ze swoimi klientami. Będziesz dla nich kumplem, z którym mogą porozmawiać o problemach i sukcesach czy raczej nieugiętym instruktorem trzymającym dystans od prywatnych spraw, lecz wyciskającym maksimum możliwości ze swoich podopiecznych w towarzystwie potu i łez? Który ze sposobów jest korzystniejszy zarówno dla trenera, jak i ćwiczącego?

Dziś wpis nieco bardziej subiektywny. Podzielę się z wami moim doświadczeniem w roli klienta. Powiem wam, dlaczego zdecydowałam się rozpocząć treningi personalne i dlaczego już ich nie kontynuuję. Liczę, że dzięki temu odpowiedź na pytanie postawione w nagłówku wyklaruje się sama.

dziewczyna robi pompki, trener personalny

Trener personalny musi być naturalny i ludzki

To zdecydowanie był jeden z ważniejszych powodów, które skłoniły mnie do podjęcia współpracy właśnie z tą trenerką personalną, a nie inną. Jako że jestem dziewczyną, poszłam do dziewczyny, automatycznie zakładając, że będę czuła się swobodniej podczas treningów. Co się okazało – trenerka personalna umówiła się ze mną na darmową konsultację, podczas której rozmawiałyśmy o powodach mojego zainteresowania siłownią, celach treningowych oraz oczekiwaniach. Była przy tym promienna, ale i profesjonalna. Dokładnie wytłumaczyła mi, w jaki sposób pracuje z klientami i jak może pomóc – dzięki temu wiedziałam, że ma naprawdę dużą wiedzę, nie tylko przyjazny uśmiech. Kilkukrotnie upewniała się również, czy wszystko mi odpowiada. Czułam, że traktuje mnie po ludzku, z sympatią i zrozumieniem – zapisałam się więc na treningi personalne właśnie do niej.

Trener personalny musi wzbudzać szacunek, ale nie strach

Na treningach naprawdę był ogień – niejednokrotnie kolejnego dnia nie mogłam ruszyć ręką lub nogą, bo tak bolały mnie mięśnie. Moja trenerka personalna nie dawała taryfy ulgowej, to fakt. Pilnowała każdego powtórzenia i konsekwentnie realizowała przygotowany plan. Nie stała jednak nade mną z batem i nie biczowała mnie nim, kiedy nie byłam w stanie wykonać jakiegoś ćwiczenia – rozumiała. Proponowała wówczas inne, trochę mniej wymagające, ale nadal skuteczne. Jako trener siłowni miała pomysł na każdą sytuację. Wzbudziła we mnie szacunek, bo wykazywała się zarówno rygorem treningowym, jak i elastycznością w podejściu do klienta.

dziewczyna ćwiczy ze sztangą, trenerka personalna

Trener personalny musi cię motywować

Cele określone przez nas, ćwiczących, często nie są odpowiednie – zbyt ogólne, nieprecyzyjne lub nietrafne. Właśnie dlatego nasza motywacja po jakimś czasie się wypala. Trener personalny czy trenerka personalna mają za zadanie do tego nie dopuścić. Jak to zrobić? Pomóc zrozumieć nasze cele i ewentualnie je nieco skorygować. Przypominać też na każdym treningu, że klient jest teraz dużo dalej niż w momencie zgłaszania swojej chęci współpracy. Przebył już jakąś drogę, włożył swój trud i wysiłek, a zatem ma powody do zadowolenia, mimo że rzeczywisty cel jest jeszcze daleki.

Co więcej, trener personalny musi umożliwiać nam realizację naszych planów. Kiedy motywacja jest jeszcze na wysokim poziomie i naprawdę chcemy ćwiczyć, te umówione treningi powinny się odbywać – w końcu za nie zapłaciliśmy. W moim przypadku niestety trenerce dość często coś wypadało. Nagłe zmiany planów i odwoływanie treningów (czasami nie ćwiczyłam cały tydzień) zdecydowanie nie wpływają dobrze na motywację. Kluczem jest przecież regularność – wtedy przyzwyczajamy się do siłowni i zaczynamy jej wręcz potrzebować. Gdy treningi personalne nie są konsekwentne, nie są też skuteczne. Jedynym pewnym efektem jest demotywacja do dalszej pracy, co wiem z własnego doświadczenia. Mimo że trenerka personalna była sympatyczna i profesjonalna, a treningi personalne mnie zadowalały, brak regularności zupełnie wypalił moje chęci już po dwóch miesiącach.

kobieta napinająca biceps; treningi personalne

Mimo obrazu wykreowanego przez marketingowy świat, zawód trenera personalnego wcale nie jest łatwy. Kurs na trenera personalnego nie wystarczy, jeżeli nie masz chęci i odpowiedniego podejścia do pracy z ludźmi. Każdy klient jest przecież inny i wymaga od ciebie różnych umiejętności. Sztuką jest wszystkiemu sprostać.

Niemniej jednak, pewne zasady są ogólne. Jako klienci chcemy, żeby trener personalny lub trenerka personalna byli kompetentni, odpowiedzialni, rygorystyczni, ale i wyrozumiali. Chcemy, by pomagali nam dookreślić nasze cele i skutecznie je z nami realizowali, nie odwołując treningów i nie demotywując w chwili, kiedy dopiero zaczynamy wyrabiać sobie odpowiednie nawyki. Chcemy, żeby się uśmiechali, ale i wymagali. Chcemy przyjaciela i kata w jednym – lecz czy to możliwe?